Środa, 22 listopada 2017

Światowe media o Marszu Niepodległości 2017: Tysiące faszystów z butelkami piwa w rękach

Opublikowano: 12 listopada 2017 14:37:23
Podziel się i skomentuj

Tegoroczny Marsz Niepodległości już przed przemarszem cieszył się dużym zainteresowaniem zagranicznych mediów, chociaż oczywiście trudno oczekiwać obiektywnego przekazu.

Brytyjski, liberalny " The Independent" napisał o "tysiącach nacjonalistycznych i faszystowskich demonstrantów", którzy wzięli udział w "jednym z największych skrajnie prawicowych zgromadzeń na świecie". Według autora relacji, Polska jest na piątym na świecie miejscu (za Niemcami, Węgrami, Czechami i Stanami Zjednoczonymi) jeśli chodzi o liczbę "skrajnie prawicowych działaczy". Zwrócono uwagę na baner "Biała Europa braterskich narodów".

Światowe media o Marszu Niepodległości 2017: Tysiące faszystów z butelkami piwa w rękach

Socjalistyczny "The Guardian" swój artykuł tytułuje "Biała Europa: 60 000 nacjonalistów maszeruje w dniu niepodległości Polski".

- Ksenofobiczne zwroty, skrajnie prawicowe symbole i religijne slogany na wydarzeniu, w którym biorą udział całe rodziny, a minister spraw wewnętrznych jest zachwycony "pięknym widokiem" - zżyma się autor, który widzi w tłumie głównie młodych mężczyzn, niektórych z zakrytymi twarzami lub z butelkami piwa w ręku. Zauważa jednak także rodziny i starszych ludzi. Nie umykają jego uwadze "transparenty przedstawiające falangę, skrajnie prawicowy symbol z lat trzydziestych".

- Jestem zszokowany, że mogą demonstrować w tym dniu. To od 50 do 100 tys. głównie pseudokibiców, którzy powołują się na patriotyzm - wyznaje reporterowi "The Guardian" Andy Eddles, nauczyciel języka angielskiego który mieszka w Polsce od 27 lat. - Dla mnie ważne jest wspieranie antyfaszystowskiej koalicji i wspieranie kolegów demokratów, którzy są dziś prześladowani w Polsce.

Arabska telewizja Al-Jazeera z Kataru informuje o "tysiącach nacjonalistów i faszystów, którzy zebrali się w sobotę w Warszawie, aby wziąć udział w dorocznym "Marszu Niepodległości" pod hasłem "My chcemy Boga". Rozmówczyni arabskiej stacji ze związanego z KOD portalu Oko Press wyjaśnia, że "ci ludzie są źli, są sfrustrowani, obwiniają o wszystko muzułmanów, których prawie w ogóle nie ma w Polsce".

- Obwiniają także liberalne elity europejskie za niepowodzenia państwa. Są zdecydowanie anty-uchodźczy i anty-imigranccy oraz silnie nacjonalistyczni.

Związana z administracją prezydenta Putina, rosyjska RT donosi o "hałaśliwych, rasistowskich i skrajnie prawicowych aktywistach przejmujących obchody Święta Niepodległości Polski w Warszawie".

- Nacjonalistyczni aktywiści trzymali transparenty z napisem "Śmierć wrogom ojczyzny". Tak zwany "Marsz Niepodległości", organizowany jest, by uczcić polskie odrodzenie państwowe w 1918 r. Został częściowo zorganizowany przez grupy neofaszystowskie, takie jak Obóz Narodowo-Radykalny (ONR), Ruch Narodowy (RN) i Młodzież Wszechpolską ( MW) (...) Wydaje się, że na skutek niechęci polskiego rządu do przyjmowania uchodźców w ramach kwot UE, skrajnie prawicowi aktywiści podkreślali swoje islamofobiczne, ksenofobiczne i nacjonalistyczne przekonania niosąc transparenty przedstawiające islam jako konia trojańskiego. Prawicowcy również trzymali flagi z emblematem Narodowych Sił Zbrojnych i słowami "Śmierć wrogom ojczyzny". Jeden z aktywistów powiedział w wiadomościach TVP, że bierze udział w "usuwaniu żydostwa z organów władzy" - informuje RT.

Wpływowy, amerykański "The Wall Street Journal" pisze o wielotysięcznej niepodległościowej imprezie "organizowanej przez nacjonalistyczny ruch młodzieżowy, który chce etnicznie czystej Polski bez Żydów i muzułmanów" oraz transparentach z napisami "Biała Europa" i "Czysta krew".

Relacja hiszpańskiej "La Vanguardia", najpopularniejszej gazety w Katalonii jest już nieporównywalnie bardziej stonowana. Pisze przede wszystkim o haśle Marszu i przytacza słowa prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodleglosci - Roberta Bąkiewicza, który mówił iż należy pamiętać, że Polska jest „bastionem wiary i religii” i że „Kościół był przez wieki podstawą i fundamentem Europy” oraz że jest on niezbędny, aby zapobiec islamizacji kontynentu.

Niemiecki "Die Zeit" jest zniesmaczony tym, że "do Warszawy przyjechali także ekstremiści z Węgier, Szwecji, Słowacji i innych krajów. Spotykają się w tym dniu już od kilku lat, a ich przemarsz odbywa się z centrum Warszawy i jest tolerowany przez włodarzy miasta, a przez najwyższe władze reklamowany jako impreza patriotyczna. Tysiące policjantów ochrania ich marsz, a fakt, że uczestnicy i gościnnie występujący mówcy otwarcia wygłaszają rasistowskie i antyislamskie przemówienia, wcale nikomu nie przeszkadza”.

- To, że marsz ten odbywa się akurat w Warszawie jest paradoksalne z kilku powodów: Warszawa w roku 1945 leżała w gruzach, kraj był straumatyzowany przez Holocaust i wojnę. Polacy powinni być świadomi, dokąd może doprowadzić faszyzm i ekstremizm - pisze niemiecki dziennikarz.

Podziel się i skomentuj