Środa, 22 listopada 2017

Banderowski szef ukraińskiego IPN: Polska cierpi na kompleks starszego brata

Opublikowano: 8 listopada 2017 18:19:01
Podziel się i skomentuj

Wołodymyr Wiatrowycz, główny architekt neobanderowskiej polityki historycznej budowanej przez ukraińskie władze i prezes Instytutu Pamięci Narodowej w dzisiejszym artykule "Kompleks starszego brata zamiast dialogu" w "Jewropejskiej Prawdzie" pisze o zaogniających się w ostatnich dniach stosunkach między obu państwami.

Banderowski szef ukraińskiego IPN: Polska cierpi na kompleks starszego brata

- Przede wszystkim trzeba przyznać: historia Europy jest niezwykle złożona, sytuacje konfliktowe miały miejsce między wszystkimi sąsiednimi narodami. Ale idea Unii Europejskiej polegała na tym, by te konflikty pozostawić w przeszłości, powierzając badania nimi historykom. Dlatego kwestia historycznych nieporozumień od dawna stanowiła podstawę dla polityki zagranicznej poszczególnych krajów - pisze Wiatrowycz. - Taka sama sytuacja trwa od dawna w stosunkach między Ukrainą i Polską. Jest oczywiste, że w stosunkach między naszymi narodami jest wiele tragicznych chwil, ale zostało zrobione wszystko, aby te kwestie pokonać i przejść do rozwiązywania pilnych, aktualnych problemów i budowania dobrosąsiedzkich stosunków.

- Postanowiliśmy zbudować nasze relację na zasadzie chrześcijańskiej "Przebaczamy i prosimy o przebaczenie". I moim zdaniem jest to jedyny możliwy sposób na przezwyciężenie historycznych obciażeń - czytamy ze zdumieniem, co wypisuje Wiatrowycz. - Ale w ciągu ostatnich kilku lat sytuacja się zmieniła. Nowy polski rząd zdecydował, że wyniesienie na sztandary historycznych kwestii jest skutecznym narzędziem budowania własnego wizerunku politycznego. Ofiarą tej polityki były relacje z Ukrainą. Już teraz można powiedzieć, że obecny poziom naszych stosunków z Polską jest najgorszy w ostatnich dziesięcioleciach. A wszystkie nieporozumienia opierają się na próbach narzucenia Ukrainie swojej wizji historii.

- Tak, na Ukrainie miały miejsce akty wandalizmu przeciwko polskim zabytkom. Ale te działania zostały jednogłośnie potępione przez wszystkie siły polityczne, w tym prawicowych radykałów (pod tym eufemizmem zapewne mamy rozumieć neobanderowców - przyp. red.), a pomniki zostały natychmiast doprowadzone do poprzedniego stanu. Ostatecznie SBU i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych niedawno ogłosiły aresztowanie prowokatorów, którzy popełnili te przestępstwa. Zamiast tego ze strony polskiej jest tylko cisza. A nawet aprobata wandali - Ministerstwo Kultury i polski Instytut Pamięci Narodowej aprobują działania w Hruszowicach (w tej podprzemyskiej wsi w kwietniu b.r. staraniem Społecznego Komitetu Usuwania Banderowskich Upamiętnień w Polsce zdemontowano nielegalnie wzniesiony pomnik ku czci UPA - przyp. red.).

- Polski minister spraw zagranicznych, pan Waszczykowski, powiedział że jego kraj "zaciskał zęby w dzielących Polskę i Ukrainę sprawach bilateralnych" i czekał na zmianę nastawienia Ukraińców do ich przeszłości. Tymczasem Ukraińcy, zaciskając zęby, bronią przyszłości swojej i krajów sąsiednich w przypadku wojny z Rosją.

Podziel się i skomentuj