Środa, 22 listopada 2017

Sama dokonała aborcji. Fotorelację z zabijania nienarodzonego dziecka umieściła na instagramie

Opublikowano: 21 października 2017 02:29:47
Podziel się i skomentuj

Okrutny opis morderstwa dokonanego na własnym dziecku znalazł się na profilu niemieckiej fotograf Esther Mauersberger. Kobieta postanowiła zrelacjonować aborcję jakiej dokonała sama we własnej łazience. Wszystko udokumentowała na zdjęciach i taką okrutną fotorelację zamieściła na swoim profilu na Instagramie.

Sama dokonała aborcji. Fotorelację z zabijania nienarodzonego dziecka umieściła na instagramie

- Nastawiam kąpiel. 18 godzin po pierwszych pigułkach zaczyna się krwawienie, które nasila się wieczorem. Choć chciałam to zrobić w sobotę rano, już wieczorem decyduję się wziąć Cytotec. Wiem, że moje ciało jest na to gotowe, ja także – napisała, porównując aborcję do zabiegu oczyszczania wątroby.

Dalej opisuje jak tabletka zaczyna działać, a ona sama czuje się słabo. Wreszcie następuje szczegółowy opis, jak jej nienarodzone dziecko, które określa mianem „różowej bańki” ląduje w ubikacji. „Artystka” obiecuje że następnego dnia popatrzy na „to” jeszcze raz, zanim wywiozą śmieci.

Po wszystkim kobieta czuje się rewelacyjnie.

- Stoję z moją przyjaciółką na balkonie i jestem szczęśliwa. Czuję się taka odważna i silna – relacjonuje.

Esther Mauersberger jest matką. Wychowuje dwoje dzieci, które w przyszłości dowiedzą się prawdy, bo przecież internet nie zapomina. Mówi, że więcej dzieci jej nie potrzeba, bo to ograniczyłoby jej wolność.
Esther Mauersberger jest cenioną w Niemczech artystką, a najbardziej znana jest ze swoich zdjęć, które robi… noworodkom.

Ich bereite das Bad vor. 18 Stunden nach den ersten Tabletten setzt bereits eine Blutung ein, die abends immer mehr wird. Ich entscheide nun auch die Cytotec zu nehmen, obwohl wir Samstagmorgen vereinbart hatten. Doch mein Körper ist bereit, und ich bin es auch. Ich bin unruhig, laufe viel umher, mir ist übel. Ich hatte Angst die Kontrolle über meinen Körper zu verlieren, doch das tu ich nicht. Ich gehe immer wieder aufs Klo. Hier wurde meine zweite Tochter geboren. Ich drücke immer wieder mit, Gewebe löst sich, und letztlich gegen Null Uhr auch die rosa Fruchtblase. Ich habe kein Bedürfnis sie aufzubewahren, ich werde sie mir am nächsten Morgen nochmal ansehen, doch sie darf in den Müll. Ich stehe mit meiner Freundin auf dem Balkon, und bin glücklich. Ich fühle mich so mutig und stark. #dieGeschichteeinesSchwangerschaftsabbruchs #ichbin #fraumutterleben

A post shared by Esther Mauersberger (@esther_mauersberger) on

Źródło: pilne24.pl
Podziel się i skomentuj