Środa, 22 listopada 2017

Engelgard: Chiny i Japonia w doktrynie obozu narodowego [WIDEO]

Opublikowano: 23 października 2017 07:36:08
Podziel się i skomentuj

W ramach konferencji zorganizowanej w dniach 14-15 października b.r przez Narodową Akademię Informacyjną nt. "Jaka Polska w 'wieku Azji'?" wykład nt. "Chiny i Japonia w doktrynie obozu narodowego" wygłosił Jan Engelgard - publicysta i historyk zatrudniony w Muzeum Niepodległości w Warszawie oraz redaktor naczelny tygodnika „Nowa Myśl Polska”.

Engelgard: Chiny i Japonia w doktrynie obozu narodowego [WIDEO]

- Można powiedzieć, że nowoczesne stosunki polsko-japońskie zaczęły się od wizyty Romana Dmowskiego w 1904 r. w Tokio, mało znanego wówczas działacza politycznego i od wizyty Józefa Piłsudskiego w tymże samym czasie - przypomniał Engelgard. - Japonia stała się w ten sposób ważnym czynnikiem w myśli politycznej obozu narodowego. Roman Dmowski uległ wręcz fascynacji tym krajem. Skąd się to wzięło? W wyniku wybuchu wojny rosyjsko-japońskiej zmieniła się sytuacja geopolityczna Rosji i zarazem sprawy polskiej.

Engelgard przypomniał, że zdaniem Dmowskiego hermetyczne cywilizacje Japonii i Chin powodują, że w znacznej mierze są one odporne na wpływy zewnętrzne. Jakkolwiek byśmy nie myśleli o Japończyku, czy Chińczyku że się zeuropeizowali, to naprawdę zawsze zostaną oni przede wszystkim przedstawicielami swoich macierzystych narodów. Dmowski widział jednak i minusy ekspansji dalekowschodniej. W swoim politycznym manifeście "Myśli nowoczesnego Polaka" (1903) użył terminu „żółte niebezpieczeństwo”:

- „Niech w Afryce Południowej siedzą niepodzielnie Hotentoci, w Ameryce – Indianie, w Australii – te półmałpy, co czepiają się po drzewach, żyją surowymi owocami i porozumiewają się przy pomocy prawie nieartykułowanych dźwięków, a tymczasem rasy naszego, wyższego typu co tworzą cywilizację, co przekształcają powierzchnię ziemi w ten sposób, iż może ona sto razy tyle ludzi pomieścić, niech te rasy duszą się w przeludnionej Europie, nie rozszerzając poza jej granice swego panowania i swej cywilizacji i czekając, aż się zbliży „żółte niebezpieczeństwo”, aż przyjdą ze wschodu barbarzyńcy, którzy nasz typ życia zniszczą. To będzie pięknie, sprawiedliwie i humanitarnie.

Podziel się i skomentuj