Wtorek, 25 lipca 2017

Michnik szaleje! "Strasznie cuchnie. Nie dajmy się zadusić!"

Opublikowano: 15 lipca 2017 08:20:49
Podziel się i skomentuj

Oczywiście tego ważnego głosu nie mogło zabraknąć, aby wytłumaczyć Polakom w jakiej sytuacji się znajdują i z czym mają do czynienia. Dlatego Adam Michnik zabrał głos. Już tytuł jego tekstu powala "Strasznie cuchnie. Nie dajmy się zadusić!"

Michnik szaleje! "Strasznie cuchnie. Nie dajmy się zadusić!"
screen

Dalej w tekście jest tylko lepiej. "Czy Kaczyński i jego ekipa bezwzględnych arywistów zdołają na długo wszczepić Polakom wirusa przestępczych przekonań, który wtrąca Polskę w czarną dziurę regresu i zbiorowego ogłupienia?" - pisze redaktor naczelny Gazety Wyborczej.

Jak widać oderwanie od państwowego cycka, jakim były reklamy spółek skarbu państwa, prenumeraty Gazety Wyborczej przez państwowe instytucje, ale również pieniądze jakie szły z ministerstw do różnych fundacji, aby ostatecznie zasilić budżet gazety, mocno daje się we znaki beneficjentom systemu i budzi w nich wściekłość. Dodatkowo wściekłość musi budzić to, że GW przestała mieć tak przemożny wpływ na opinię publiczną jaki miała przez lata wychowując sobie pokolenia czytelników, którzy myśleli i mówili potem Wyborczą.

Dlatego też Michnik, wbrew faktom, bredzi sobie dalej: "Z kraju, który był wzorem sukcesu transformacji demokratycznej, stajemy się państwem izolowanym, lekceważonym, pogardzanym."

Tak, tak. Ten tęgi umysł pisze to raptem tydzień po wizycie prezydenta Donalda Trumpa, który właśnie Polskę wybrał jako kraj pierwszej swojej oficjalnej wizyty w Europie. Przywódca największego imperium na świecie w ten sposób pokazał jak jesteśmy "izolowani, lekceważeni i pogardzani".
Jak jesteśmy "izolowani, lekceważeni i pogardzani" pokazali również przywódcy państw "Trójmorza", którzy w tym samym czasie co Donald Trump zjechali do Warszawy na to w zasadzie historyczne spotkanie, którego celem jest ożywienie gospodarcze w Europie na linii północ-południe. W spotkaniu uczestniczyli więc prezydenci i premierzy 12 krajów zainteresowanych ideą Trójmorza. Jedynie Czechy i Austria były reprezentowane przez urzędników państwowych niższego szczebla.

To co pisze Michnik jest więc całkowicie irracjonalne, a sposób w jaki to robi to jedynie próba obrażenia politycznego przeciwnika. Michnik pisze więc o rzekomych zapędach dyktatorskich PiSu, oczywiście cały czas padają porównania do Putina. Michnik wylicza: "ich polityka przypomina nieustanne mordobicie: łamanie konstytucji, likwidacja niezależnego sądownictwa, zawłaszczanie majątku państwa przez pisowską nomenklaturę, brutalne uderzenie w niezależność kultury, w teatr, film, muzea, nawet w Puszczę Białowieską."

I dalej: "Mają apetyty jak rekiny, chcą pożreć wszystko: niezależną naukę historii, spółki skarbu państwa, media publiczne, stadniny koni. Wszystko, co zasługuje na szacunek przez swój rozum, piękno i odwagę, jest obrazą dla pisowskiego reżimu."

Jest oczywiście odwołanie do nazistów i III Rzeszy. A jakżeby inaczej, tego wątku nie mogło zabraknąć. I przytoczona historyjka o tym jak Tomasz Mann wszedł do opery w której strasznie śmierdziało. Okazało się że naziści wrzucili tam cuchnące bomby.

To przywołanie tej historyjki oczywiście nie było przypadkowe. Michnik bowiem pisze dalej:
"Niedawno byłem na spotkaniu, gdzie miłośnicy „dobrej zmiany”, chcąc wzbogacić debatę o własne przemyślenia, cisnęli w tłum bombę-śmierdziela. Nie porównuję Kaczyńskiego do Hitlera ani siebie do Manna. Porównuję tylko cuchnący język i sposób niszczenia instytucji demokratycznego państwa."

I kończy tekst:
"Czy musimy żyć w tym smrodzie jeszcze długo? Czy Polska na nic lepszego nie zasłużyła? Nie dajmy się zadusić!"

Źródło: Wyborcza.pl
Podziel się i skomentuj