Czwartek, 21 września 2017

To pytanie rozwścieczyło posła PO i wypalił do dziennikarza "Nie potrafi pan liczyć to kupię panu liczydło" [WIDEO]

Opublikowano: 15 lipca 2017 07:03:07
Podziel się i skomentuj

Platforma Obywatelska i Nowoczesna staje na głowie, aby przyciągnąć uwagę opinii publicznej i sprawić, aby w końcu słupki sondażowe dla obu partii poszły w górę. To jednak na niewiele się zdaje, PiS pomimo "destabilizacji państwa" mocno stoi w sondażach, stąd posłom opozycji coraz częściej puszczają nerwy.

To pytanie rozwścieczyło posła PO i wypalił do dziennikarza "Nie potrafi pan liczyć to kupię panu liczydło" [WIDEO]

Podczas briefingu prasowego poseł Tomasz Lenz z Platformy Obywatelskiej zaczął snuć opowieść o tym ile osób wzięło udział w manifestacji organizowanej przez opozycję:
- Wychodzimy na ulicę. Przypomnę, że w marszu który organizowaliśmy niecały miesiąc temu, gdzie było w Warszawie 100 tysięcy osób, o czym telewizja publiczna informowała, że było znacznie mniej, kłamała, oszukiwała, manipulowała, co robi codziennie.
- To pan liczył, rozumiem, sam te osoby - wtrącił dziennikarz TVP Info.
- Proszę pana, ja tam byłem - przyjął wyraźnie zaczepną postawę poseł.
- Ja też tam byłem
- No dobrze, ja też byłem, ale czy pan liczył? Ja też byłem, a nie potrafiłem policzyć tych osób.
- Tak, nie potrafi pan liczyć? To kupię panu liczydło.

Dalej poseł Lenz pocisnął dziennikarzowi, że skończy jak Urban, chociaż nie wiadomo do końca co miał na myśli, bowiem Jerzy Urban, rzecznik prasowy w rządzie Jaruzelskiego, obecnie właściciel i naczelny tygodnika "NIE" ma się całkiem dobrze, jest milionerem. Rozwścieczony Lenz jednak walił do dziennikarza:
- Też pan zostanie rozliczony za to! Jak Urban. Skończy pan jak Urban. Rachoń skończy jak Urban. Wszyscy skończycie jak Urban.

Poseł Lenz nie wyjaśnił jednak w jaki sposób Urban został rozliczony. III RP bowiem pokochała rzecznika stanu wojennego i w żaden sposób go nie rozliczyła.


Warto przypomnieć, że marsz o którym mówił poseł Lenz odbył się ponad 2 miesiące temu, 6 maja, a nie jak mówił do kamer "niecały miesiąc temu", a w organizowanym przez PO "Marszu Wolności" wzięło wówczas udział według szacunków policji 9 tys. uczestników, a wg ratusza warszawskiego, który lubi mocno zawyżać liczbę uczestników marszów "obrońców demokracji", 80 tysięcy.

Podziel się i skomentuj