Poniedziałek, 23 października 2017

Straż pożarna zamyka Teatr Trzy Rzecze - opokę Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych

Opublikowano: 19 czerwca 2017 18:50:28
Podziel się i skomentuj

Warszawska straż pożarna zamyka Teatr Trzy Rzecze, założony i kierowany przez Rafała Gawła. Sławę Gaweł zawdzięcza jednak nie działalności artystycznej ani przestępczej, ale walce - jako lider Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich - z "rasizmem" w Białymstoku. Składał m.in. donosy na „nietolerancyjnych” internautów.

Straż pożarna zamyka Teatr Trzy Rzecze - opokę Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych

Gaweł - dyrektor Teatru Trzy Rzecze w Białymstoku (obecnie siedziba teatru mieści się w Warszawie) został w lipcu ub. r. skazany na cztery lata więzienia bez zawieszenia - wyrok jednak nie był prawomocny. Odwołał się on od wyroku, ale na rozprawie apelacyjnej 2 lutego 2017 r. się nie stawił. Ostatecznie udało się Gawła przesłuchać w kwietniu, ale kolejną rozprawę sąd odroczył bez terminu gdyż czeka na opinię sądowo-psychiatryczną. Przeciwko Gawłowi toczy się równolegle drugie śledztwo - zarzuca się mu m.in. podrobienie weksla i oszustwa.

Zgodnie z zeszłorocznym wyrokiem, przestępca miał również zapłacić grzywnę w wysokości 12 tys. zł. Sąd zakazał mu też prowadzenia działalności gospodarczej oraz prowadzenia stowarzyszeń na okres 10 lat. Prokuratura domagała się sześciu lat więzienia, obowiązku naprawienia szkody oraz pięcioletniego zakazu prowadzenia działalności i pełnienia funkcji w organizacjach korzystających ze środków publicznych. Skazany nie spłacał pożyczek, nie płacił klientom za towar i wydawał pieniądze uzyskiwane z dotacji niezgodnie z ich przeznaczeniem. Ostatnio pokazał się publicznie w końcu kwietnia wśród osób próbujących blokować warszawski pochód Obozu Narodowo-Radykalnego.

Strażacy jako powód zamknięcia obiektu podają "występowanie warunków stwarzających zagrożenie dla życia ludzi i niebezpieczeństwo powstania pożaru". Administracja teatru wyjaśnia:

- Potrzeba kilkudziesięciu tysięcy złotych, których jako niezależny teatr nie mamy. Sprawa rozbija się także o elementy, które trzeba wykonać w instalacjach. Powinny być wykonane w wynajmowanym budynku przez właściciela ale nie są, trzeba by było dochodzić swoich praw. W dodatku budynek jest zabytkiem, co oznacza konieczność otrzymania zgody konserwatora. Słowem - pieniądze plus konieczność długiego przestoju.

W oświadczeniu na stanowisko straży pożarnej twierdzi jednak, że motywy mogą być polityczne:

- Nasz teatr był na celowniku władz od dłuższego czasu. Podejmowano różnorodne starania, byśmy zniknęli z powierzchni ziemi. Za „Polską krew” Przemysława Wojcieszka – antyrządowy spektakl, którego bano się pokazać w innych teatrach; za ściganie rasistów, którzy mają błogosławieństwo władzy; za „Golgotę picnic”, za którą obiecano nam w oficjalnym piśmie: „żadnej dotacji już nigdy nie dostaniecie”; za wskazywanie prokuratorów uznających swastykę „azjatyckim symbolem szczęścia” – Teatr TrzyRzecze stał się solą w oku prawych i sprawiedliwych.
Od dawna starano się nas zniszczyć. Przeszukania nad ranem w siedzibie teatru i konfiskata wszystkich dokumentów i komputerów, oskarżenia, żądania zwrotu dotacji, które lata temu zostały już przyjęte i rozliczone. Wykorzystywanie kruczków prawnych i jawnej obstrukcji, byśmy nie mogli bronić się w sądzie. Dyskredytowanie nas, blokowanie możliwości finansowania, atakowanie każdej podjętej przez nas inicjatywy. Angażowanie nas w niekończące się spory prawne, byśmy nie mieli czasu, sił i środków na skupienie się na właściwej działalności.
Wiele osób od nas się odwróciło wierząc, że „coś musi być na rzeczy”. Zapewne to ten sam gatunek ludzi, którzy za tzw. „komuny” wierzyli propagandzie przedstawiającej opozycję jako pospolitych przestępców. Dzisiaj słuchają „niezależnych” mediów, krzykaczy w rodzaju Jacka Międlara i ONR. Zgodnie ze starą goebbelsowską doktryną, że kłamstwo powtórzone sto razy staję się obowiązującą prawdą.
Solą w oku naszych wrogów było to, że jednak utrzymujemy się na powierzchni. Przypłacając to zadłużaniem się, pracą ponad siły, poświęcając życie prywatne i żyjąc w nieustannym stresie, że zaraz spadnie na nas kolejny cios. Bo zawsze spadał w momencie, gdy wydawało nam się, że już udaje się wyjść na prostą.
Ostatnie uderzenie było proste, lecz skuteczne – zlecono kolejne kontrole mające sprawdzić, czy aby widzom nie grozi niebezpieczeństwo w teatrze.
DLATEGO DECYZJĄ STRAŻY POŻARNEJ NA ZLECENIE WŁADZ TEATR TRZYRZECZE ZOSTAJE ZAMKNIĘTY.
Możemy jedynie podziękować wykazującym rewolucyjną czujność sługusom władzy, że zrobili to zanim nie doszło do tragedii. Wszak na samym plakacie „Polskiej krwi” są płomienie, w których palą się książki. Strach pomyśleć co stałoby się, gdyby tak wypełzły na salę teatralną!
Wczoraj w rozmowie z osobą z jednego z teatrów, który także nie jest kochany przez władze usłyszeliśmy „tak, my czekamy aż do nas przyjdą z podobnym zamiarem”. Wszak zawsze coś się znajdzie. Wystarczy tylko wywrzeć odpowiednią presję na kontrolujących. Gdybyśmy byli restauracją to zapewne załatwiono by nas z pomocą Sanepidu.

Sprawę skomentował m.in. rzecznik prasowy ONR, Tomasz Kalinowski:


CZYTAJ RÓWNIEŻ:
Bosak: Nikt nie chce pamiętać, że to PiS popierał ściąganie do Polski tysięcy muzułmańskich uchodźców z Kaukazu
Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość domaga się, aby zgodnie z przepisami rozdz. 6a ustawy o cudzoziemcach rząd wydał rozporządzenie o przyznaniu uchodźcom czeczeńskim ochrony czasowej na terytorium Polski
Więcej...

List Francuza do Polaków: Czuję, że Polska coś robi w sprawie inwazji muzułmańskiej w przeciwieństwie do mojego kraju
Francja od II wojny światowej jest niczym więcej, jak tylko krajem kolaborantów!!!
Wy Polacy możecie być dumni z siebie.
Jestem całym sercem z Wami.
Czytaj dalej

Norwegia: Aresztowano dwóch Polaków. Są oskarżeni o spalenie ośrodka dla uchodźców w Bergen [WIDEO]
Według śledczych, są oni odpowiedzialni za podpalenie ośrodka Lindas w grudniu 2015 r. Straty materialne szacuje się na kwotę ponad sześć milionów koron (2.7 mln złotych).
Czytaj dalej

Włochy: Siły bezpieczeństwa brutalnie spacyfikowały narodowców protestujących przeciw nadawaniu obywatelstwa imigrantom [WIDEO]
Niestety demonstracja nie przebiegła pokojowo, ponieważ zgromadzeni zostali zaatakowani przez policję. Funkcjonariusze pałkami potraktowali obywateli, a potem użyto przeciw protestującym armatki wodnej. Pokazuje to różnicę pomiędzy traktowaniem imigrantów, a rodzimych mieszkańców swojego kraju. Prawa uchodźców stoją, jak widać wyżej w hierarchii od praw Włochów.
Czytaj dalej

Podziel się i skomentuj