Czwartek, 29 czerwca 2017

Władysław Konopczyński – „Dzienniki 1918-1921” – recenzja

Opublikowano: 1 stycznia 2017 04:48:26
Podziel się i skomentuj

Władysława Konopczyńskiego historycy kojarzą przede wszystkim z wielkimi, wprost fundamentalnymi monografiami. Dotyczą one przede wszystkim czasów staropolskich - wśród jego najważniejszych dzieł warto wymienić "Konfederację barską", "Liberum veto", "Dzieje polski nowożytnej" czy "Polskę w dobie wojny siedmioletniej". Prace te po dziś dzień, obok "Prawem i lewem" Łozińskiego, stanowią lektury obowiązkowe dla pasjonatów oraz badaczy zainteresowanych historią Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Jednak Konopczyński był nie tylko wybitnym badaczem.

Najnowsza publikacja Ośrodka Myśli Politycznej i Muzeum Historii Polski przypomina, że był również współtwórcą narodowych dziejów. W 1918 roku Władysław Konopczyński występował na arenie dziejów w zupełnej innej roli. Koniec I wojny światowej - tak szczęśliwej dla narodowego bytu Polski - przyniósł konferencję w Paryżu i budowę nowego ładu. Był to dla Polski czas wyjątkowo gorący. Upadały imperia i rodziły się nowe państwa. Nasz kraj musiał wywalczyć sobie swoje miejsce drogą dyplomatycznych negocjacji. Konopczyński miał okazję wystąpić w pierwszym szeregu walczących o losy ojczyzny. Znalazł się bowiem w zespole wspierającym polskie wysiłki na wspomnianej konferencji pokojowej w Paryżu.

Władysław Konopczyński – „Dzienniki 1918-1921” – recenzja

"Dzienniki 1918-1921" dotyczą właśnie tego gorącego okresu w najnowszych dziejach. Podczas dyplomatycznych zmagań we francuskiej stolicy, Konopczyński był bowiem jednym z ekspertów desygnowanych przez rodzące się państwo polskie, zajmującym się - rzecz oczywista - sprawami historycznymi. W swoich unikatowych dziennikach Konopczński jawi się więc nie tylko jako badacz, ale w większej jeszcze mierze jako aktywny polityk i dyplomata.

"Dzienniki" zawierają przede wszystkim niezwykle skrupulatny i wnikliwy zapiskiem obserwacji Konopczyńskiego z przebiegu konferencji, ale także kronikarskie odzwierciedlenie pierwszych lat niepodległości. Znajdzie się tu miejsce na mozolną odbudowę państwa, burzliwą aktywność sceny politycznej oraz zwycięską wojnę z Rosją bolszewicką. Wszystko to zostało opisane ze starannością godną wybitnego intelektualisty, ale również człowiek posługującego się znakomitą polszczyzną. Na dobrą sprawę każdy badacz podejmujący problematykę historii politycznej i społecznej pierwszych lat niepodległości znajdzie tu wartościowe inspiracje dla swoich badań. Spotykają się tu dwie cechy, które tworzą interesujące źródło. Z jednej strony mamy wybitnego autora, a z drugiej - wyjątkowe okoliczności.

Publikacja jest skierowana przede wszystkim do historyków i pasjonatów historii. Dzienniki będę zapewne trudną lekturą dla „przypadkowego” czytelnika, a to z uwagi choćby na znaczna ogólnikowość. Konopczyński nie pisał ich - jak choćby Gombrowicz - jako pewnego rodzaju manifest, ale jako relację z bieżącej obserwacji. Wypada zatem jeszcze raz podkreślić, że mamy do czynienia z klasycznym, niezwykle wartościowym wydawnictwem źródłowym. Nie oznacza to oczywiście, że czytelnik pozna z nich jedynie suche zapiski. Konopczyński momentami odwoływał się bowiem do osobistych, codziennych doświadczeń. Oto na przykład z jednego z wpisów można się dowiedzieć, że w roku 1920 w Krakowie nie można było dostać kolorowych ołówków, ze względu na niemożliwość sprowadzania ich z Wiednia.

Dwa tomy, liczące łącznie blisko tysiąc stron, wydano w sposób o którym większość książek może tylko pomarzyć. Na pięknym kredowym papierze z elegancją i smakiem, sprawiającym, że cała seria wydawnictw źródłowych MHP jest w jednej tonacji. Problemem pozostaje jedynie, zwłaszcza młodego historyka, cena: 70 złotych. Dla wszystkich tych, których to nie przestraszy, a pragną naukowo zajmować się dziejami początków II RP, powinni zdecydować się na zakup.

Paweł Rzewuski

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska

Źródło: histmag.org
Podziel się i skomentuj